Jako że często w komentarzach na fb'ku czy forach 'prostuję' historię koloru białego sukien ślubnych tu zamieszczę moją ostatnią 'skrótową' odpowiedź z zamiarem że kiedyś ją rozwinę- na pewno, bo za często temat poruszany ^_^ (lubię odpowiadać na wypowiedzi 'tradycjonalistek' ^_^ )
Kiedyś do XIX wieku brało się ślub w 'najlepszej/najdroższej' sukni posiadanej przez młodą- służąca potem/wcześniej- zależnie od zasobności portfela- za balową, najlepsza była złota ^^ jako połączenie przepychu z żółtym- kolorem oznaczającym radość i szczęście, biała suknia była wręcz nietaktem- ponieważ w większości regionów (nie napisze krajów bo to nie do końca tak) był to kolor żałobny/pokutny (pokutny dla bogatszych bo szybko się brudził) i niewiele miał wspólnego z czystością w sensie 'dziewictwa' Co do ludowych strojów określiły się na przełomie XVIII/XIX wieku i wtedy zaczęły służyć 'wiejskim' i biedniejszym 'miejskim' pannom. Pierwszą białą sukienkę założyła Maria Stuart wywołując tym 'mały' skandal- tak w kolorze żałobnym? powtórka z rozrywki nastąpiła gdy Wiktoria Hanowerska założyła taką suknię również wywołując oburzenie w wyższych sferach ale zdjęcie tego ślubu spowodowało, że normalne panny chciały choć raz poczuć się jak księżniczka- i wciąż to zostało- jako suknia księzniczki od od tej też pory biała suknia ślubna zaczęła być interpretowana jako kolor czystości 'dziewictwa'z przerwą na okres II wojny światowej
tyle w skrócie- mocnym