W moim życiu jest dwóch ważnych dla mnie mężczyzn. Obu znam już jakiś czas i z obojgiem byłam uwikłana w swoisty trójkąt (nie ten sam :p ) tj. sytuację gdy spodobałam się dwóm przyjaciołom. Czas dzielący ich między sobą to około 10 lat aleee prawie wszystko przebiegło podobnie.
Próba 'scedowania' mnie drugiemu ale ukryte pocałunki, taniec i dotyk.
Jeden to 'mój marynarz' obecnie jest dla mnie jak brat. Widujemy się raz? dwa? w roku, a czasem przez dwa, trzy lata wcale. Bardzo rzadko wymieniamy wiadomości ale zawsze jest w moim życiu, każde z nas poszło inną drogą, dokonało wyborów, które nigdy nie dadzą nam być razem iiii żadno z nas już tego nie chce. Każdemu wystarczy, że drugie gdzieś tam chodzi po świecie i patrzy w to samo niebo. Po prostu zapach morza, soli smak w powietrzu budzi moją tęsknotę. Na pewno jego ramiona są tymi gdzie zawsze będę szukać pocieszenia , a on zawsze będzie mnie pocieszał. Nasza przeszłość jest skomplikowana ale przyszłość jasna jak szkło- mój brat krwi. Choć on jest w Ameryce południowej ja w Azji zawsze będziemy o sobie pamiętać. Zapach wody, smak soli, delikatna bryza czy sztorm, ta historia jest stara i ułożona, w końcu znamy się od podstawówki, od 12? 11? roku życia i wszystko zdążyliśmy poukładać. On jest pamięcią mojej dzikiej natury, która została uśpiona, już tylko on ją pamięta, tylko on mnie tak zna.
Bardziej skomplikowana jest druga relacja bo i swieższa. Tu również wystąpiła kwestia 'podobasz się mojemu przyjacielowi', obaj mnie zranili, a ja ich. 1 się ożenił i mamy koleżeński kontakt ale drugi, ten który chciał mnie 'oddać' w ramach bycia honorowym, a jednocześnie nie umiał nie całować, nie próbować uwieść, pachnie latem. Jego ramiona nie są jeszcze tak pewne jak marynarza. Nasze drogi uczuciowe się rozeszły, oboje związaliśmy się z kimś innym, ale wciąż piszemy, czasem dzwonimy, już przez lata. Jak był w Polsce spotykaliśmy. Cały czas jesteśmy w kontakcie, pamiętamy, rozmawiamy oboje nie wiedząc jak to ułożyć. Zapach lata już zawsze będzie przywodził na myśl noce spacerów, śmiech i poważne rozmowy o sławie. Każde poszło swoją drogą, może jeszcze się spotkamy- pewnie tak, każde w sumie próbuje to ogarnąć ALE już nic nie zaiskrzy- czyżbym miała mieć kolejnego brata dusz?
Jak to jest, że niespełnione przyciąganie zmienia się w najtrwalszą przyjaźń? Której ani czas, ani odległość nie straszne.
Za to te spełnione rozpadają się jak domki z kart¿
wtorek, 2 października 2018
Morza szum, lata czas
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz